Apple ma już plan na własną sztuczną inteligencję. Jest wyraźnie inna niż konkurentów

Apple ma już plan na własną sztuczną inteligencję. Jest wyraźnie inna niż konkurentów

Apple jest jedną z tych firm, które nigdy nie dzielą się oficjalnymi planami. Trzeba analizować zgłoszenia patentowe lub prowadzone badania, często współfinansowane przez producenta, aby odkrywać zamiary firmy. Obecnie wiemy, że Apple prowadzi badania dotyczące uruchamiania dużych modeli językowych (large language models — LLM) bezpośrednio na smartfonach. Producent chce nie tylko dogonić rywali z Doliny Krzemowej, którzy oferują już generatywną sztuczną inteligencję, ale przede wszystkim uruchamiać ją na samym urządzeniu, nie zaś z chmury.

Praca naukowa o tytule „LLM in a flash” skupia się na rozwiązaniu obecnego wąskiego gardła obliczeniowego w LLM-ach. Badacze wyjaśniają, że ich podejście otwiera drogę do skutecznego wnioskowania i uruchamiania LLM-ów na urządzeniach o ograniczonej pamięci, takich jak nowoczesne smartfony.

Modele językowe, aby zapewniały satysfakcjonujące wyniki, muszą mieć dostęp do dużych repozytoriów danych, które zasilają aplikacje takie jak ChatGPT i odpowiadają na zapytania użytkowników. Zazwyczaj działają więc w ogromnych centrach danych, dysponujących znacznie większą pamięcią i mocą obliczeniową niż nawet najlepszy model iPhone’a. Co zatem planuje Apple?

Apple testuje AI już od dłuższego czasu

To już druga praca naukowa, która dotyczy Apple’a i generatywnej sztucznej inteligencji. Wiemy, że wcześniej pojawiły się materiały o tym, że Apple chce uruchamiać AI do generowania obrazów, takie jak Midjourney czy Stable Diffusion, na swoich własnych procesorach.

Producent chce zintegrować AI z iPhone’ami, aby ożywić rynek smartfonów. Warto dodać, że w 2023 r. mamy do czynienia z najgorszym rokiem od dekady, jeśli chodzi o sprzedaż telefonów. Counterpoint Research podaje, że spadek dostaw wynosi globalnie 5 proc.

Apple wzbudziło spore zainteresowanie konsumentów, kiedy w 2011 r. jako jedna z pierwszych firm wprowadziła wirtualnego asystenta Siri do swoich urządzeń. W tym roku firma została jednak z tyłu, jeśli chodzi o generatywną sztuczną inteligencję. Wygranym jest zdecydowanie Microsoft, który zainwestował miliardy w rozwój i wsparcie OpenAI, twórcy ChatGPT.

Microsoft i Google w dużym stopniu skupiają się na oferowaniu chatbotów i generatywnej AI z poziomu przeglądarek internetowych. Same rozwiązania działają natomiast w chmurze, korzystając z mocy obliczeniowej licznych serwerów w centrach danych. Apple pracuje jednak nad AI, która ma działać bezpośrednio na iPhonie – przynajmniej w ograniczonym zakresie.

Z kolei rywale Apple’a, tacy jak Samsung czy Huawei, przygotowują się do wprowadzenia na rynek nowego rodzaju „smartfona AI” w przyszłym roku. W 2024 . klienci mają kupić, według firmy badawczej Counterpoint, nawet 100 mln smartfonów wyspecjalizowanych w zadaniach AI, a do 2027 r. aż 40 proc. wszystkich smartfonów trafiających na rynek ma wspierać właśnie AI.

Cristiano Amon, dyrektor generalny Qualcomm, jednego z największych na świecie producentów układów mobilnych, powiedział w wywiadzie dla Financial Times, że wprowadzenie AI na smartfony stworzy całkowicie nowe doświadczenia dla konsumentów i odwróci spadającą sprzedaż w sektorze mobilnym. — Na początku 2024 r. zobaczymy urządzenia z szeregiem przypadków użycia generatywnej AI — powiedział, dodając, że wielu konsumentów zyska przekonujące argumenty, aby wymienić swoje dotychczasowe telefony.

AI zintegrowana w iPhonie miałaby oferować ciekawe i przydatne funkcje, takie jak nowe techniki edycji i generowania zdjęć, czy też lepsze planowanie działań z opcją przewidywania spotkań, czy innych aktywności użytkownika na podstawie historii i lokalizacji. Wiele zadań będziemy mogli realizować offline, natomiast AI będzie mogła łączyć się z siecią, by realizować bardziej złożone zapytania. Co więcej, Apple liczy również na to, że użytkownicy docenią kwestie związane z prywatnością. Wiele zadań zrealizujemy bezpośrednio w telefonie, bez przesyłania danych do chmury, więc wszystko zostanie w pamięci urządzenia.

Umowy na bazy danych i wiedzę

Według The New York Times (NYT) Apple jest na etapie rozmów z niektórymi wydawcami wiadomości, aby uzyskać dostęp do archiwów ich treści. Modele AI opracowywane przez Apple’a potrzebują danych, którymi zostaną „wykarmione” i zbudują na ich podstawie swój światopogląd. Apple nie chce narobić sobie problemów z prawami autorskimi, więc negocjuje obecnie „wieloletnie umowy” o wartości „co najmniej 50 mln dol.”.

Na razie to ciągle niepotwierdzone informacje, ale w rozmowach – jak podaje NYT – uczestniczą m.in. Condé Nast (odpowiedzialny za takie tytuły jak Vogue, GQ i The New Yorker), IAC (prowadzi People czy The Daily Beast) oraz NBC News.

Do tej pory firmy AI były raczej ostrożne w udzielaniu informacji o tym, skąd czerpią poszczególne dane, na których trenują swoje modele. Bez wątpienia gdzieś w tle toczy się jednak ogromna operacja zbierania danych z sieci. Innymi słowy, jeśli napisaliśmy coś, co jest w internecie, prawdopodobnie zostało to wykorzystane do szkolenia AI bez naszej zgody i wiedzy.

W trzecim kwartale przyszłego roku miałby z kolei zadebiutować nowy iPhone, w dużym stopniu wykorzystujący AI.

Apple spodziewa się, że w przyszłości może dojść do wielu pozwów za naruszanie praw autorskich. Dlatego od samego początku chce, aby jej AI była trenowana na treściach, do których firma zyska legalny dostęp i zapłaci za licencję. Zapowiada się, że 2024 r., podobnie jak 2023, upłynie w świecie technologii pod znakiem sztucznej inteligencji.

Autor: Grzegorz Kubera, dziennikarz Business Insider Polska

Źródło https://businessinsider.com.pl/technologie/nowe-technologie/apple-tworzy-wlasna-ai-ma-dzialac-bezposrednio-na-iphonie/eygx899

Popularny