Kibice na ważnym meczu Śląska w Orbicie

Kibice na ważnym meczu Śląska w Orbicie

Po zwycięstwie 78:72 z Dzikami Warszawa (w ekstraklasie po raz pierwszy w historii) Śląsk wyszedł na zero. Ma teraz na koncie 4 wygrane (wszystkie w Orbicie) i 4 porażki. Bilans jest niejako odzwierciedleniem chwiejnego poziomu w poszczególnych spotkaniach. Wrocławianie po trzeciej części, którą wygrali 33:15, prowadzili 61:44. Ponownie nie potrafili jednakże utrzymać koncentracji do końca, pozwalając przeciwnikom zbliżyć się na niebezpieczną odległość. 

— Mamy 17 punktów przewagi, w trzech kwartach tracimy tylko 44 punkty, wydaje się, że sytuacja jest pod kontrolą. Nagle w czwartej tracimy 28 punktów i pozwalamy im wrócić. To jest niedopuszczalne. Musimy zdawać sobie sprawę, że mecz trwa 40 minut. Musimy cały czas być skoncentrowani. Dużo pracy nas czeka — skomentował Jacek Winnicki.

Pod wodzą Winnickiego Śląsk wygrał drugie ligowe spotkanie z rzędu, lecz trener nie jest w pełni zadowolony z nastawienia zawodników. Zmartwili go słabym startem w obronie i niewykonywaniem planu. — Na pewno wszyscy musimy sobie zdawać sprawę, że nasze podejście musi być zupełnie inne. Nie możemy podchodzić do meczu jak dzisiaj, bez energii, bez zaangażowania. To wszystko było rwane — przyznał na konferencji w Orbicie.

Na indywidualną pochwałę zasłużył kapitan Arciom Parachouski. Był najczęściej punkującym (17, 7/9 z gry) i zbierającym (10) w drużynie. Kendale McCullum i Łukasz Kolenda rozdali razem 10 asyst, Jakub Nizioł trafił 3 razy zza łuku na 4 próby. Dusan Miletić znów solidnie – 14 oczek, 8 zbiórek i aż 6 bloków.

Od trenera Dzików, Krzysztofa Szablowskiego, komplementy za fizyczną grę dostali Gravett i Zębski, którzy – jego zdaniem – zneutralizowali przewagę centymetrów, co chciała wykorzystać jego drużyna.

Teraz Śląsk poleci na Gran Canarię zagrać 15 listopada z liderem grupy B i zarazem jednym z dwóch zespołów bez porażki w całym tegorocznym EuroCupie. Następny w terminarzu jest wyjazd do Słupska – 19 listopada.

Zobacz również

Popularny