Wiele firm angażuje się w działania na rzecz ekologii. Ale jest jeden problem

Wiele firm angażuje się w działania na rzecz ekologii. Ale jest jeden problem

Edyta Brzozowska, Onet: Agencja badawcza Inquiry we współpracy z portalem Onet.pl przygotowała raport opisujący postawy i motywacje Polaków, które wiążą się z ekologicznym podejściem do życia. Co panią w tych badaniach zaskoczyło?

Agnieszka Górnicka, prezes Zarządu Inquiry: Przede wszystkim trzeba podkreślić, że Polska różni się pod względem zaangażowania w sprawy ekologii od krajów Europy Zachodniej, gdzie proekologiczny głos „generacji Z” i „millenialsów” jest dobrze słyszalny, donośny. Przykładem jest choćby urodzona w 2003 roku Greta Thunberg, szwedzka aktywistka klimatyczna.

Zapewne mało kto przypuszczał, że to najstarsi Polacy są najbardziej uświadomieni w kwestii problemów środowiska i że to właśnie oni podejmują najwięcej działań chroniących planetę. Zaskakujące może być to, że w Polsce ekologią bardziej przejmują się starsi wiekiem konsumenci, a konkretnie grupa w wieku 55 lat i więcej.

Skąd się bierze ta wyraźna różnica?

Przyczyn jest wiele. Jedną z nich jest fakt, że Polacy po 50. roku życia pamiętają handlowe niedobory, jakie panowały w czasach PRL-u. Wielu sprzętów nie mogli kupić dlatego, że ich w sklepach po prostu nie było. Stąd w dalszym ciągu — zamiast kupować nowe — wolą naprawić te sprzęty gospodarstwa domowego, które się popsuły. Mają też utrwalony zwyczaj przerabiania ubrań i tendencje do oszczędzania, kupowania z rozmysłem, niemarnowania. I właśnie ta grupa ze swoim bagażem życiowego doświadczenia i szacunkiem dla korzystania z rzeczy powinna być dla wzorem dla reszty społeczeństwa. To osoby, które wiedzą, że wymiana wszelkich akcesoriów domowych czy kupowanie odzieży z najnowszych kolekcji wcale nie czyni ich bardziej szczęśliwymi.

Czy Polacy nadal są niechlubnym liderem w kwestii marnowania jedzenia, wyrzucania żywności na śmietnik?

Nikt nie chce się do tego przyznać, ale niestety wciąż ponad 1/3 żywności się marnuje. Wyrzucanie jedzenia rzeczywiście stanowi wielki problem, mino powszechnego przekonania, że jedzenia wyrzucać się nie powinno. Problem polega na tym, że często nie wiemy, gdzie i komu moglibyśmy oddać niezjedzone produkty. Niektórzy czują się niezręcznie na myśl o dzieleniu się żywnością.

Ale za to nauczyliśmy się planowania zakupów, głównie przez inflację i kryzys ekonomiczny. Z naszego raportu wynika także, że bardziej skłonni do racjonalnego kupowania zapasów znów są seniorzy.

Ich fundamentalną motywacją jest oszczędność, zasobność portfela?

Owszem, ale towarzyszą temu także inne powody, współgrające ze zrównoważonym rozwojem. To między innymi dbałość o zdrowszą, czyli mniej tłustą i mniej kaloryczną dietę, za to z przewagą warzyw w menu. Tacy konsumenci przyczyniają się jednocześnie do redukcji śladu węglowego. Niekupowaniu mięsa towarzyszy tendencja do rezygnacji z produktów, które w Polsce nie występują naturalnie czy sezonowo. I słusznie, bo przecież nie musimy jeść na przykład egzotycznych ananasów albo truskawek w styczniu, skoro mamy równie smaczne, o ile nie lepsze — zdrowe, rodzime owoce.

Sieci marketów spożywczych podążają za tym trendem, coraz chętniej współpracują z lokalnymi producentami warzyw i owoców?

Świetnym tego przykładem są słynne „krzywe buraki” z Lidla. Głośne stały się za sprawą rolnika z woj. łódzkiego, który z powodu nietypowego kształtu buraków rozważał pozbycie się blisko tony swojego towaru. Sieć te niedoskonałe warzywa wykupiła. Dzięki temu manewrowi producent nie poniósł strat finansowych, a ciekawa akcja popularnej sieci spożywczej okazała się zgodna z duchem zero waste. O krzywych burakach i haśle „Daj burakowi szansę” wiedziała cała Polska, a dla niektórych klientów stało się wręcz punktem honoru, aby je kupić.

Marnowanie jedzenia to sprawa nie tylko pojedynczych konsumentów, ale także handlu i dystrybucji.

Przykład krzywych buraków pokazuje, że mnóstwo żywności marnuje się już na wstępie, jeszcze zanim trafi do sklepów. Sprawę komplikują narzucone przepisy i normy obowiązujące w handlu. One oczywiście są konieczne, bo dzięki niektórym mechanizmom nie kupujemy nieświeżej czy niepełnowartościowej żywności. Ale pozostaje kwestia produktów, których sklepy nie sprzedały, a które są już blisko utraty terminu ważności. Problem jest systemowy i pojedynczy konsumenci nie są w stanie go rozwiązać.

Sieć z odzieżą sportową 4F umożliwia klientom oddawanie używanych ubrań. W ich sklepach funkcjonują tzw. ubraniomaty. Odzież ta trafia do sortowni, jest naprawiana, czyszczona, ozonowana, a następnie ponownie trafia do obiegu i jest dostępna w sklepach ze strefami Wear Fair. To ciekawa inicjatywa, a co najważniejsze – proekologiczna.

Istnieje wiele firm, które organizują dużo tego typu przedsięwzięć. Jest tylko jeden problem: ich akcje są dość słabo rozpowszechnione. Klienci zwyczajnie nie wiedzą lub dowiadują się zbyt późno, że mogą wrzucić do jakiegoś pojemnika rzeczy, których już nie noszą. A jeśli się w takim sklepie pojawią i kupią co im potrzebne, to szansa, że wrócą i skorzystają z ubraniomatu jest równa zeru. To pokazuje, że potrzebna jest przede wszystkim edukacja. Zresztą klienci takiej edukacji oczekują, chcą nie tylko informacji o samym produkcie, ale także konkretnych wskazówek i przepisów na to, jak można te rzeczy wykorzystywać.

Do tego potrzebna jest przekonująca, proekologiczna i skuteczna edukacja.

Która powinna się odbywać już od przedszkola, a nawet i jeszcze wcześniej. Ale ciekawe jest to, że dzięki szeroko zakrojonej edukacji konsumenci są już niemal w pełni przekonani, jak bardzo szkodliwy dla środowiska jest plastik. Niechętnie wydają więc pieniądze na jednorazowe foliowe torby, które za chwilę lądują w śmietniku. Tutaj znowu niektóre kwestie, na przykład system kaucyjny, wymagają rozwiązań systemowych. Ustawa o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi stała się niestety sprawą polityczną, z całym szeregiem problemów.

Przepisy o nowym systemie kaucyjnym, które mogą pomóc w sprawniejszym recyklingu opakowań, wejdą w życie dopiero w 2025 r.

Firmy jeszcze bardziej niż ludzie potrzebują czasu na zmianę działania mechanizmów. Nie można im z dnia na dzień narzucić jakiegoś obowiązku, którego nie są w stanie spełnić.

Jeśli chodzi o segregację, posłużę się przykładem sieci Żabka, która na opakowaniach swoich produktów umieszcza instrukcję, gdzie dokładnie należy je wyrzucać. Widać więc, że właściwe informowanie wcale nie musi być skomplikowane i nie potrzeba do tego specjalnych aplikacji: skoro na jednorazowych opakowaniach może znaleźć wiele różnych treści, to nic nie stoi na przeszkodzie, by wśród nich zawrzeć również wskazówkę dotyczącą odpadów. Przez brak odpowiedniej wiedzy wśród konsumentów wiele nieposegregowanych śmieci ląduje tam, gdzie nie powinny się znaleźć. A to wielki problem i dla utylizacji, i dla recyklingu. To samo dotyczy ubrań — na metkach, obok instrukcji prania, mogłyby się znaleźć sugestie, co zrobić z ubraniem, którego już nie potrzebujemy.

Jest jeszcze jedna kwestia: nie wszyscy są zaangażowani w sprawy środowiska w równym stopniu. Kluczem do upowszechniania postaw proekologicznych jest przekonanie nieprzekonanych, a nie tych, którzy wiedzą, jak należy postępować

Jakimi argumentami do nich trafić?

Jeśli mowa o Polsce, to najlepiej działają argumenty finansowe. Trzeba do znudzenia powtarzać ludziom, że jeśli wyrzucają ogromną część jedzenia, to szkodzą własnemu portfelowi. Wiele sieci handlowych właśnie na takim ekonomicznym podejściu buduje swoje kampanie, na przykład promując planowanie czy gotowanie z umiarem. A jeśli jakichś produktów zostanie za dużo, to podpowiadają: zamroź, przetwórz, zakonserwuj, oddaj do jadłodzielni. Krótko mówiąc: Konsumencie! Nie marnuj, bo to nie jest w twoim interesie.

A propos konsumentów: raport, który powstał jako efekt Narodowego Testu Ekologicznego, wskazuje na ciekawą ich charakterystykę.

Wyodrębniliśmy kilka grup konsumentów. Jedna z nich to „Aktywiści”, bardzo proekologiczna grupa. Nie tylko postępują ekologicznie, ale także mówią o tym głośno: agitują, organizują akcje. „Samoograniczający się” to ci, którzy wykazują najwięcej proekologicznych zachowań: ograniczają spożycie mięsa, nabiału, podróże samochodem, nie marnują żywności. Jednak nie mówią o tym głośno, nie przekonują innych. Z kolei „Pragmatyczni” zauważają problem i podejmują wiele działań, ale głównie takich, dzięki którym można oszczędzić – np. zmniejszyć zużycie wody czy prądu. Naprawiają, zamiast kupować nowe rzeczy.

A jacy są „Wygodniccy” i „Kontestatorzy”?

Ci pierwsi zauważają problem, ale żyją tak, jakby go nie było. Kwestia opakowań nie jest dla nich ważna, nie ograniczają zużycia wody. Żyją tak, jak im wygodnie, podobnie jak „Kontestatorzy” —

ci jednak niespecjalnie przejmują się sytuacją klimatyczną i uważają, że ekologia to tylko tymczasowa moda. Nie wierzą w to, że planeta ma problem, więc nie podejmują działań proekologicznych.

Czy podobny podział można odnieść do firm, przedsiębiorców?

Pamiętajmy, że firmy to też ludzie. Jeśli właściciel przedsiębiorstwa uważa, że nie ma żadnego problemu lub myśli, że jakiś kłopot może i jest, ale mu z nim nie po drodze, to nie będzie proekologiczny.

Wszyscy, zarówno przedsiębiorcy jak i pojedynczy konsumenci, powinni uwierzyć, że ważna jest suma proekologicznych wysiłków. To jak z wyborami: nie idziesz głosować, bo uważasz, że twój jeden głos niczego nie zmieni. Ale jeśli na wybory nie pójdzie większość Polaków, to zmienia to postać rzeczy.

Taki sam mechanizm działa w ekologii. Jeśli jeden klient kupi jednorazową torbę foliową, może nie jest to znaczące, ale jeśli takiego samego zakupu dokona codziennie 30 milionów dorosłych Polaków, to pewnie w tydzień pół Polski będzie zasłane plastikiem.

Na koniec warto podkreślić, że ekologiczny tryb życia może dawać dużą frajdę. I nie chodzi tu przecież o umartwianie się dla samego umartwiania. To kwestia edukacji i podpowiadania konsumentowi, jakie działania są właściwe, poprowadzenia go za rękę.

Dlaczego tak trudno jest dokonać wyboru na proekologiczne?

Jeśli chcesz się tego dowiedzieć, pobierz nasz raport.

Źródło https://businessinsider.com.pl/biznes/wiele-firm-angazuje-sie-w-dzialania-na-rzecz-ekologii-ale-jest-jeden-problem/jfgge4k

Popularny